Pokolenie Z coraz mocniej wchodzi na rynek pracy. To osoby, które dorastały ze smartfonem w ręku, Internetem na wyciągnięcie ręki i przekonaniem, że „praca pracą, ale życie też jest ważne”.
Czego więc młodzi pracownicy oczekują od pracodawcy?
Szacunku i normalnej atmosfery
Dla „Zetek” relacje w pracy naprawdę mają znaczenie. Badania wskazują, że szczególnie cenią szacunek, indywidualne traktowanie, życzliwość i partnerskie podejście.
Krótko mówiąc: szef może być szefem, ale dobrze, jeśli pamięta, że po drugiej stronie biurka siedzi człowiek, a nie kolejny numer w Excelu.
Pieniądze są ważne… ale nie tylko one
Wynagrodzenie nadal ma ogromne znaczenie. Jednak młodzi zwracają uwagę również na możliwość rozwoju, atmosferę, relacje z przełożonym i poczucie docenienia.
Bo sama wypłata może przyciągnąć do firmy, ale nie zawsze wystarczy, żeby ktoś chciał zostać na dłużej.
Rozwój zamiast stania w miejscu
Pokolenie Z chce się uczyć, zdobywać nowe umiejętności i widzieć, dokąd może prowadzić ich kariera. Brak możliwości rozwoju jest jednym z częściej wskazywanych powodów rozważania zmiany pracy przez młodszych pracowników.
Dlatego tekst „na razie rób swoje, a kiedyś się zobaczy” może nie być najlepszym argumentem motywacyjnym.
Praca ma być częścią życia, a nie całym życiem
Młodzi pracownicy zwracają uwagę na równowagę między pracą a życiem prywatnym, elastyczność i dobrostan. Nie oznacza to oczywiście, że nie chcą pracować. Raczej chcą wiedzieć, po co pracują i co dzięki temu zyskują również poza pracą.
I jeszcze jedno – technologia
To pokolenie dobrze czuje się w cyfrowym świecie, ale jednocześnie młodzi pracownicy obawiają się wpływu AI na swoją przyszłość zawodową. W badaniu cytowanym przez PARP aż 38% osób w wieku 18–24 lata deklarowało obawy, że sztuczna inteligencja może zagrozić ich miejscu pracy.
Pokolenie Z nie jest więc „pokoleniem, któremu się nie chce”. To po prostu pracownicy, którzy mają trochę inne oczekiwania: chcą zarabiać, rozwijać się, być traktowani z szacunkiem i mieć życie również poza firmą.
A dla pracodawców? To sygnał, że w walce o młode talenty coraz ważniejsze stają się nie tylko pensja i stanowisko, ale również człowiek, atmosfera i możliwości rozwoju.
Bo czasy, gdy „owocowe czwartki” załatwiały temat benefitów, chyba powoli odchodzą do historii.
